This page has found a new home

Blogger 301 Redirect Plugin Pink Envelope: Chłodnik litewski

sobota, 31 maja 2014

Chłodnik litewski

Chłodnik litewski z botwinkiChłodnik już od dłuższego czasu za mną chodził. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek go próbowała. Bardziej kojarzył mi się z wersją zimnego barszczu. Mam w końcu swoje słońce, a dla mnie najlepszy na upał jest zimny arbuz (ale zupy z niego nie zrobię). Teraz dodaję do listy chłodnik litewski :) Choć przyznaję, sam już początek gotowania wzbudził we mnie pewne wątpliwości. Stojąc nad tymi gotującymi się burakami, cały czas zastanawiam się - to później dodać kefir, jogurt i takie zimne to jeść? W już schłodzonym zatapiam swoją pierwszą łyżkę, po czym... dla mnie niebo w gębie :)
Bazowałam na przepisie od Klaudyny.

Składniki
1/2 kg botwinki razem z buraczkami
3 łyżki masła
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 szklanki wody
500 ml jogurtu greckiego
500 ml kefiru
sok wyciśnięty z limonki
sól, pieprz

Dodatkowo
5 rzodkiewek
2 ogórki gruntowe
po 3 łyżki posiekanego szczypiorku i koperku


Sposób przygotowania
Obrać buraczki i zetrzeć je na tarce o dużych oczkach. Botwinkę posiekać, a cebulę pokroić w kosteczkę. W dużym garnku rozpuścić masło, dodać cebulę i zeszklić przez chwilę. Następnie dodać starte buraczki i botwinkę. Smażyć na średnim ogniu przez kilka minut, aż buraczki będą miękkie. Dodać wodę i zostawić do zagotowania. Odstawić z ognia, poczekać aż buraczki ostygną. Do ostygniętych już buraczków dodać pokrojone w kostkę ogórki,  rzodkiewkę, posiekaną zieleninę i czosnek. Dolać jogurtu i kefiru, wymieszać. Na sam koniec dodać wyciśnięty sok z limonki i doprawić solą i pieprzem. Wstawić do lodówki, schłodzić.  
Chłodnik litewski

Etykiety:

Komentarze (13):

31 maja 2014 21:18 , Blogger simply lifetime pisze...

bardzo lubię chłodnik litewski w upalne dni :) to jedna z zup, która przypomina mi smak dzieciństwa i zawsze chętnie do niego wracam. najlepszy chłodnik zawsze kojarzy mi się z Babcią, która dodaje do niego również przepołowione plasterki ogórków i jajko na twardo :) ale i Twój wygląda bardzo smacznie, na pewno był pyszny! :)

 
1 czerwca 2014 07:41 , Blogger Roksana pisze...

O chodniku słyszałam nie raz i jakoś nigdy nie miałam nawet ochoty go spróbować, ale jak zobaczyłam te zdjęcia... delicious ! :)

 
1 czerwca 2014 11:25 , Blogger Sosna pisze...

Przepiękny kolor! :D

 
1 czerwca 2014 12:50 , Blogger Kasia pisze...

Pyszności, latem nie ma lepszej zupki :)

 
2 czerwca 2014 05:05 , Blogger Marcelina pisze...

Widzisz, jakie dobre wspomnienia Ci przywołałam :)

 
2 czerwca 2014 05:07 , Blogger Marcelina pisze...

Dziękuję! :)

 
2 czerwca 2014 05:08 , Blogger Marcelina pisze...

Kasia! Zdecydowanie ;)

 
2 czerwca 2014 05:08 , Blogger Marcelina pisze...

Czekać tylko na upał i próbować :)

 
2 czerwca 2014 09:31 , Anonymous Magda C. pisze...

Uwielbiam taki chłodnik w lato! Pyszności <3

 
3 czerwca 2014 15:17 , Blogger Apetyczne pisze...

Na upały, które ostatnie były sprawdził się zapewne idealnie! <3
I te kolory, ach!
Pozdrawiamy.

 
5 czerwca 2014 13:00 , Blogger pieczarka mySia pisze...

ale ma piekny kolorek <3

 
5 czerwca 2014 23:55 , Blogger Łucja pisze...

Kolorek obłędny :) przyłączam się do gara i jem ze smakiem :)

 
6 czerwca 2014 10:35 , Blogger skoraq cooks pisze...

Uwielbiam chłodnik litewski za smak i kolor, więc wpadam do Ciebie na porcyjkę :-)

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna